Co mamy zrobić, gdy zasypują nas papiery? Zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym, jesteśmy nieustannie bombardowani przez stosy dokumentów.
Otrzymujemy niezliczone potwierdzenia naszej cywilnej obecności. Wyciągi bankowe, zmiany numerów kont, potwierdzenia wypłat; rachunki – gaz, prąd, woda, zmiana wysokości czynszu, nadpłata, niedopłata, koszty remontu, podatek gruntowy; paragony, karty gwarancyjne na wszystko, dowody reklamacji; potwierdzenia wysłanych listów poleconych; góry dokumentów kredytowych; bezmiar papierów związanych z uczestnictwem w jakimś projekcie unijnym; potwierdzenia notarialne, akty ślubów, zgonów; potwierdzenia naszej przynależności religijnej – bądź jej braku – w zasadzie niemożliwym jest wyliczenie ich wszystkich.
Każdy nasz krok wydaje się potrzebować dokumentacji. A te dokumenty z kolej potrzebują często niezliczonych kopii i duplikatów. Wydaje nam się czasem, gdy staramy się o kolejny papier (zapewne niezbędny w naszym życiu …) że nasze zabieganie o niego nie ma najmniejszego sensu – ale cóż możemy zrobić?
Stając w kolejce z drukiem, który musimy wypełnić ściśle według wzoru, czujemy, że oblewają nas zimne poty. Zazwyczaj bowiem wzór jest tak przedstawiony, że w żaden sposób zwykły jednorazowy gość w urzędzie nie może sobie poradzić z prostym powieleniem schematu. I wtedy, na skutek w zasadzie nieuchronnie popełnianych błędów, czeka go powtórne stanie w kolejce – również bez gwarancji, że tym razem wszystko będzie w porządku. A dokument złożony być musi – dlatego bierzemy urlop, najczęściej, by uporać się ze sprawami w urzędach.
Atmosfera przy składaniu jakichkolwiek dokumentów jest niesłychanie nerwowa: ludzie pytają o wszystko (i najczęściej nie udaje im się uzyskać wiążącej odpowiedzi); próbują na powrót wcisnąć się w kolejkę z papierem, na którym właśnie dokonali korekty; z rąk lecą druki; nagle następują przerwy w pracy okienek –krótko mówiąc, pandemonium. Tym straszniejsze, że wiemy o konieczności przejścia przez nie.
I nie znajdzie się dla nikogo z nas żadna inna alternatywa – póki co. Być może, dalekiej przyszłości, dostąpimy takiego zinformatyzowania, że za pośrednictwem sieci, w spokoju i zaciszu domowym, będziemy wypełniać wszystkie niezbędne – zapewne – do życia, formularze. Ale w przypadku Polski to bardzo daleka perspektywa, jak podejrzewam.
Dlatego gdy toniemy w zalewie druków, potwierdzeń, świadectw i rachunków – najlepiej zrobimy, gdy zaczniemy głęboko oddychać. I by całkiem nie zwariować w tej powodzi, dobrze jest założyć sobie w domu kilka szczegółowo opisanych segregatorów.
MŚ
Related posts:
- Dlaczego młodzi ludzie powinni chodzić na wybory? „Nie pójdę głosować, bo jeden głos nic nie zmieni, a poza tym nie ma żadnego godnego kandydata” – to bardzo częste tłumaczenie ludzi, którzy nie mają ochoty wziąć udział w......
- Prestiżowy konkurs Księgowy Roku także dla studentów Już teraz wszyscy studenci mogą zarejestrować się na stronie www.ksiegowyroku.pl. 1 października rozpocznie się runda eliminacyjna studenckiej edycji Księgowy Roku 2007. „Księgowy Roku” to prestiżowy konkurs, który odbywa się od......
- Dwie Rzeczpospolite Przewodnik Katolicki, 29.01.2006, Dwie Rzeczpospolite, Jerzy Marek Nowakowski To będzie spór o to, czy Polska ma być rządzona przez samozwańczą elitę, rodzimych minioligarchów i trudne do zdefiniowania, ale potężne wpływy spoza naszych granic, czy też ma być krajem „normalnym”, w...
- „Radio Maryja – polska Cope” MADRYT "El Periodico de Catalunya" z 03.01., Maja Zołtowska Symbol nowych czasów, ultrakatolicka rozgłośnia Radio Maryja, przypominająca polską wersję hiszpańskiej Cope [skrajnie konserwatywna hiszpańska rozgłośnia powiązana z Konferencją Episkopatu Hiszpanii] z tą różnicą, że nie jest finansowana bezpośrednio przez kościelną...
- „Archiwa Układu Warszawskiego” WASZYNGTON "The Washington Times" z 07.01. opublikował artykuł Andrew Borowca "Cold War archives reveal Soviet perfidy". Odtajnione dokumenty Układu Warszawskiego wskazują, iż Związek Radziecki gotowy był poświęcić dużą część terytorium polskiego w przypadku ewentualnej wymiany jądrowej. Plany te były częścią...







