Biblia pierwszego kontaktu

Tygodnik Powszechny, 15 listopada 2005, Biblia pierwszego kontaktu

Ewangeliczne „zaprawdę, zaprawdę” to „bez kitu, bez kitu” albo „bez ściemy, bez ściemy”. Zamiast „powiadam ci” mamy „puszczam ci nawijkę”, „nauczyciel” to „belfer”, „zbliżać się” to „poginać”; „rozumieć” to „czaić”. Czy można tłumaczyć Biblię na język młodzieżowy? – zastanawia się ks. Andrzej Draguła w „Tygodniku Powszechnym”.

Komisja Języka Religijnego przy Radzie Języka Polskiego PAN wydała ostatnio “Uwagi o współczesnych przekładach Biblii na język polski”. Analizowane przekłady – na gwary śląską i góralską, a także slang młodzieżowy – zostały poddane ostrej krytyce: takie próby, zdaniem Komisji, “budzą głębokie zaniepokojenie, i to zarówno na płaszczyźnie teologiczno-religijnej, jak i na płaszczyźnie językoznawczo-filologicznej”. Trudno mi polemizować z argumentami natury filologicznej i egzegetyczno-translatorskiej, Pismo Święte nie jest jednak wyłącznie pomnikiem kultury języka. Jest przede wszystkim słowem, przez które Bóg komunikuje się z człowiekiem i dobrze by się stało, gdyby Biblia była nie tylko księgą liturgiczno-pomnikową, ale także książką codziennego użytku.

Authors
Tags , ,

Related posts

Top