Czy warto być przeciw wszystkim?
| Umieść tutaj Twoją reklamę - |
RZECZPOSPOLITA 18.11.2005
Polska jako jedyne z dwudziestu pięciu państw nie poprze unijnego budżetu na przyszły rok, choć finansowo nic na tym posunięciu nie zyska.
Wcześniej - również jako jedyna - nie poparła proponowanych ułatwień transgranicznych fuzji. Minister finansów na samym początku urzędowania niechętnie wypowiadała się o inwestycjach zagranicznych - także unijnych - w rozwój hipermarketów.
Unia Europejska, jaka każda organizacja, której członkowie mają różne interesy, działa na zasadzie kompromisu. Często, o czym już się przekonaliśmy, bardzo trudnego do osiągnięcia. I co oczywiste - nie dla wszystkich korzystnego. Dlatego na początku zawsze warto się stawiać, walcząc o swoje. Ale równie ważna jest umiejętność wycofania się w momencie, gdy już wiadomo, że nie ma szans na przeforsowanie swojego stanowiska, zwłaszcza zaś wtedy, gdy nikt go nie popiera. Trwanie na straconej pozycji, żeby udowodnić własną - w tych wypadkach zresztą wątpliwą - rację, na dłuższą metę po prostu się nie opłaca.
Nasz kurs pod prąd w UE nie dotyczy zresztą tylko gospodarki. W kraju toczy się zadziwiająca dla europejskiej opinii publicznej dyskusja o niedopuszczalności zapłodnienia in vitro, marszałek Sejmu nie kryje, że chciałby przywrócenia kary śmierci, a prezydent Poznania zakazuje Parady Równości, zakładając, że okaże się ona niebezpieczna.
Wielu zagranicznym obserwatorom Polska zaczyna się jawić jako kraj trochę dziwny. Pytam więc: czy warto być przeciw wszystkim?
Sphere: Related Content











Leave a Reply