Doniesienia i komentarze nt. wizyty kanclerz RFN A. Merkel w Londynie
| Umieść tutaj Twoją reklamę - |
W ramach swojej trzeciej wizyty zagranicznej po objęciu urzędu kanclerskiego, A. Merkel odwiedziła we czwartek Londyn, gdzie spotkała się premierem T. Blairem. W centrum rozmów stały kwestie związane z budżetem unijnym. Po ich zakończeniu, zarówno Merkel jak i Blair wyrazili optymizm, co do rezultatów grudniowego szczytu Unii. Jeszcze na krótko przed oficjalnym początkiem wizyty, brytyjski ambasador w RFN, P. Torry oświadczył, że Wielka Brytania gotowa będzie do porozumienia w sprawie sporu wokół unijnego budżetu.
Szef niemieckiego resortu spraw zagranicznych, F.-W. Steinmeier podkreślił, iż w kwestii górnej granicy wydatków z budżetu nie widzi możliwości przekroczenia propozycji luksemburskiej. Dla Blaira jest jasne, że Merkel w odniesieniu do problemu “rabatu brytyjskiego” prezentować będzie podobne stanowisko jak Schroeder. Brytyjski premier zdaje sobie sprawę, że bez ustępstw ze strony Londynu, Merkel nie będzie wywierać nacisku na Francuzów w sprawie wydatków agrarnych. Polityczne pole działania Merkel nie jest jednak zbyt duże. Nawet jeśli bowiem w sercu przekonana jest do większego otwarcia rynków i neoliberalnych reform w UE, to i tak nie może ona głośno mówić o tym w pierwszych dniach swojego urzędowania. Jak podkreśliła niemiecka kanclerz w kontekście stosunków bilateralnych, Berlin zamierza pielęgnować podobnie dobre stosunki z Londynem, co z Paryżem. Dla potwierdzenia tego zamiaru, ponownie powołano do życia konsultacje bilateralne, których odbywania zaniechano w 1998 r. Nie spełniły się jednak brytyjskie oczekiwania skaptowania Niemiec do wspólnej koalicji politycznej przeciwko Francji. W opinii obserwatorów, wizyta przebiegła w bardzo przyjaznej atmosferze, a rozmowy obydwojga szefów rządów przebiegały w luźniejszej atmosferze, niż miało to miejsce w przypadku rozmów z udziałem Schroedera (wielu Brytyjczyków uważa Merkel za niemiecki odpowiednik M. Thatcher). O ile początkowo współpraca pomiędzy niemieckim kanclerzem i brytyjskim premierem układała się harmonijnie, to pod koniec urzędowania Schroedera dochodziło do napięć na linii Berlin-Londyn. Ich przyczyną była wojna w Iraku oraz odmienne pojmowanie idei Unii Europejskiej. Schroeder zarzucił Blairowi, że widzi w UE jedynie wspólny rynek nie zaś wspólnotę polityczną. Tymczasem stosunki premiera Wielkiej Brytanii z nową niemiecką kanclerz wydają się układać bardzo harmonijnie. Spotkał się on z nią już w czerwcu br. ku wielkiemu niezadowoleniu Schroedera. Nowa kanclerz, w porównaniu do dotychczasowego rządu, stawia na nowe akcenty w stosunkach z Wielką Brytanią i USA. Niemieckiej chadecji bliżej jest do tradycyjnego anglosaskiego modelu gospodarczego niż socjaldemokracji. Niektórzy obserwatorzy międzynarodowej areny politycznej spekulują wręcz o powstawaniu nowego sojuszu przywódczego w Europie. Sojuszu, który miałby na celu promocję globalizacji, liberalizacji i reform gospodarczych. W tym kontekście przypomina się o wypowiedziach szefowej CDU sprzed wyborów parlamentarnych, która poparła żądania Blaira w sprawie redukcji wydatków rolnych i przeznaczenia zaoszczędzonych kwot na badania i rozwój. Obecnie jednak Londyn zdaje sobie sprawę z ograniczeń, jakie niesie dla Merkel konieczność współrządzenia z socjaldemokratami. Z tego względu nie poprze ona brytyjskich planów reform w czystej ich formie, ani też nie będzie dążyć do utworzenia osi Berlin-Londyn-Waszyngton. “Die Welt” przytacza zapewnienie brytyjskiego ambasadora w RFN, P.Torry, że W.Brytania gotowa jest jeszcze w bieżącym roku doprowadzić do kompromisu w kwestii budżetu UE. jednak W.Brytania oczekuje gotowości do kompromisu również ze strony innych państw unijnych. Decydującą kwestią pozostaje obniżenie subwencji dla rolików. Gazeta przytacza też opinię ministra spraw zagranicznych RFN, Steinmeiera, że RFN nie zgodzi się na odejście od górnej granicy budżetu określonej przez propozycje Luksemburga. Jenak ambasador brytyjski wykluczył możliwość zawarcia porozumienia wg modeklu luksemburskiego.
“Berliner Zeitung” wskazuje na dobrą atmosferę spotkania Merkel -Blair, “nie miało już żółci” jak niedawne spotkania Schröder-Blair. Podkreśla jednak, że Brytyjczycy odeszli już od swych nadziei jakie wiązali początkowo z objęciem przez Merkel funkcji kanclerza. Zostały one pogrzebane przez słaby wynik uzyskany przez chadecję w wyborach i słabą pozycję Merkel w koalicji. Ponadto również Blair nie ma złudzeń, że w kwestii rabatu brytyjskiego Merkel nie będzie reprezentować innej postawy niż Schröder. Innymi słowy mówiąc: bez koncesji Brytyjczyków, Merkel nie będzie wstanie wywierać nacisku na Francję, która upiera się przy swoich wysokich wydatkach agrarnych
“Pośredniczka”, Die Welt”. Komentator wskazuje, że mottem pierwszych podróży Merkel jest sygnalizowanie zaprowadzenia w polityce Niemiec balansu, równowagi oraz, że na Niemczech można polegać. W interesie Europy pozostaje nawiązanie rozsądnej współpracy zmierzającej do wypracowania porozumienia. Jednakże wymaga to rozwagi. Postulat likwidacji polityki agrarnej z dnia na dzień byłoby tak samo nierozsądny i mało pomocny, jak całkowita rezygnacja Brytyjczyków z rabatu.
Thomas Klau, “Dobre zamiary Merkel”, “Financial Times Deutschland”. Merkel, inaczej niż Schröder, natychmiast po objęciu urzędu kanclerza dostrzegła, że może realizować się w polityce europejskiej. Ponadto prezentuje ona znacznie szerszy horyzont polityczny. Zaangażowanie jako swego doradcy Heusgena i pierwsze jej wizyty w Brukseli, wskazują na to, że zamierza ona, obok rozwiązywania spraw wewnątrzniemieckich, oddziaływać na integrację europejską. Jest godne pochwały dostrzeżenie przez Merkel, że polityka nie jest jedynie domeną narodową i że dla jej realizacji istnieje potrzeba znalezienia partnerów w Europie. Obecnie mamy do czynienia jednak z inną sytuacją , niż w 1998 r. w momencie obejmowania władzy przez Schrödera. Blair i Chirac mają już za sobą okresy świetności, w Polsce objęli rządy narodowi konserwatyści, którzy w przeszłości profilowali się pełnymi żółci atakami skierowanymi przeciwko Niemcom i Europie. Nie jest poważnym partnerem Berlusconi. Zapatero zajęty jest utrzymaniem jedności Hiszpanii, a Holandia tkwi kolektywnym kryzysie po mordach na Pim Fortuyn i Theo van Gogh. Merkel zdaje się mieć świadomość tej beznadziejnej sytuacji. Być może z tego względu nie zdecydowała się forsować ożywienia ratyfikacji TK. Dopóki we Francji nie pojawi się następca, nie ma sensu podejmować następnych kroków integracyjnych. Jednak okres do tego momentu może być z powodzeniem wykorzystany na ich przygotowanie, kiedy pojawią się możliwości ich realizacji.












Leave a Reply