Manifestować, głosować czy wyjechać?

Umieść tutaj Twoją reklamę -

Wokoło tyle się dzieje, właściwie, ciągle jest o czym mówić. Właśnie wczorajsze manifestacje pokojowe, które były w rzeczywistości protestem przeciw wizycie Busha w Polsce, skłoniły niejednego do zastanowienia się nad tym, dlaczego ludzie angażują się w coś, na co inni w ogóle nie zwracają uwagi. Czy jest to tak, jak z wyborami na prezydenta czy jakimikolwiek innymi wyborami?

075059a.jpg

Głosować idą tylko ci, którym zależy i którzy uważają, że mają jakikolwiek wpływ na rzeczywistość? Niekoniecznie. Dla niektórych oddanie głosu w wyborach jest jakby czymś martwym, pomimo, że liczy się przecież każdy głos, a w tym przypadku większość. Jednak ktoś, kto manifestuje, może uważać, ze jest to coś ważniejszego i bardziej skutecznego, ponieważ dzieje się coś, co jest widoczne, ujawnia się głos pewnej grupy społecznej. Tymczasem w czasie wyborów można głosować na jednego, bądź innego kandydata, bez manifestów sprzeciwów, że kandydat, który naszym zdaniem jest niegodny, znalazł się w ogóle na liście. Głosowanie przebiega w ciszy. Jest czymś w rodzaju pielgrzymi, tyle, że do urn wyborczych. Wchodzimy, stawiamy krzyżyk, i wychodzimy. Manifestacja jest czymś więcej. Ona zwraca uwagę społeczeństwa, że coś jest nie tak. Jest to coś, co żyje, działa, powoduje jakiś ruch, sprawia, że druga strona (policja w służbie dla rządu), mobilizuje się, z tym, że nie jest to najczęściej konieczne, zwłaszcza podczas pokojowej manifestacji, kiedy uczestnicy sypią kwiaty, i nie rzucają jajami czy innymi wytworami natury lub stworzonymi przez człowieka.

Manifestacja ma w sobie coś wielkiego, wzniosłego. A teraz bez przesady. Bez uczuć towarzyszących manifestowaniu czegoś w dużej grupie. Manifestację widać. Gołym okiem, dlatego ona jest prawdziwa. To nie tajny głos w urnie, ale co, co się dzieje i co zmienia rzeczywistość. Jednak , uwaga! Manifestacja też może być manipulacją. Ktoś, kto idzie manifestować, nie robi tego bez powodu. Jednak mogą go także skłonić do tego inni, nawet za pieniądze. To samo dotyczy haseł przy manifestacjach. Jedna partia polityczna ściera się z drugą, i to nie bezpośrednio, ale za pomocą ludzi. Bardzo łatwo wykorzystać jest tłum, do swoich celi, trzeba tylko potrafić to zrobić. Poza tym, w ten „tłum” są także posyłani ze swoimi zadania specjalnymi, tzw. rozgrzewający. To oni wiodą prym, czasem nawet osobiście się nie pokazując. Mogą mieć swoją grupę pomocniczą, która rzuca co jakiś czas nowe hasła. Poza tym, bardzo łatwo jest wykorzystać manifestujących i przypodobać się im. Politycy mogą sobie wbijać nawzajem niewidzialne noże, mogą wykorzystać nienawiść tłumu do danej partii, przy okazji promując swoją.

Każda manifestacja ma w sobie coś politycznego. Nawet, jeśli jest to protest połączony z żalem, po czyjejś tragicznej śmierci, gdzie, teoretycznie, nie ma miejsca na politykę, to i tak ona tam jest. Nawet wtedy protestujemy, np. przeciw łagodnym karom dla przestępców, czy przeciwko nieudolności policji w ściganiu czy nawet przeciwko temu, że mieszkańcy danego miasta są narażeni na bandytów, ponieważ policjanci nie wypełniają swoich obowiązków.

Manifestacja, w końcu jest polityczna nawet z tego powodu, że zawsze angażowane są służby państwowe, np. policja. Jeśli nie do atakowania manifestujących, to do ich ochrony. Przy okazji następują liczne aresztowania, najczęściej zupełnie bez powodu. Jeśli byłeś kiedyś na jakiejś manifestacji, i nawet jeśli znalazłeś się tam przez przypadek, ale w samym jej ognisku, na linii manifestujący – policja, to na pewno wiesz, o czym mówię. Niestety, to, że ostatnio coraz częściej określa się Polskę jako państwo policyjne, jest prawdą. Pozorne zmiany, które miały miejsce, były chyba wytworzone na pokaz. Jednak wiele się zmieniło, i w ciągu ostatniego roku Polska stała się dla wielu obca. W rzeczywistości, nie dziwię się osobom, które chcą „wypisać się z tego kraju” lub już to zrobiły. Niektórzy twierdzą, że Stanach jest jeszcze gorzej. Jednak tam nie ma tak wyraźnego połączenia: państwo policyjne-głupota-bieda. Polska natomiast balansuje na tej krawędzi, i to, co rząd osiągnął w ostatnim czasie, to coraz większa liczba osób opuszczających ojczyznę. Po co mieszkać w kraju, a którym nawet nie można mieć swojego zdania, ani wypowiedzieć go głośno?
Ika

Sphere: Related Content

Tags: , , , , , , , , , ,

Related posts

About the Author

avicena

Leave a Reply

Spam protection by WP Captcha-Free

You can use these XHTML tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <blockquote cite=""> <code> <em> <strong>