Merkel popiera wypędzonych
Przed zapowiedzianą na przyszły tydzień wizytą w Polsce Angela Merkel zaostrzyła ton w sprawie upamiętnienia niemieckich wypędzonych
Podczas spotkania z przedstawicielami CDU i CSU ze środkowych i wschodnich Niemiec Merkel mówiła o stworzeniu w Berlinie „widocznego znaku” upamiętniającego wypędzenia.
- Po wyborze na kanclerza w najbliższy wtorek zaangażuję się osobiście w tę sprawę – zadeklarowała. Jej zdaniem nie chodzi o relatywizację historii ani o usprawiedliwianie niemieckich zbrodni. Przyszła kanclerz jest zdania, że przyznające się do własnych win Niemcy muszą mieć też prawo napiętnowania krzywd wyrządzonych im przez innych.
Pierwszy program niemieckiej telewizji dopatrzył się w słowach Merkel zapowiedzi bezzwłocznej realizacji postanowienia umowy koalicyjnej. Nie precyzuje onajednak pojęcia „widocznego znaku” mającego upamiętnić powojenne wypędzenia Niemców z Polski i Czechosłowacji.
Nikt w Berlinie nie jest w stanie powiedzieć, czy ma to być pomnik, muzeum, czy jeszcze coś innego. Przedstawiciele SPD zapewniają, że na pewno nie będzie to Centrum przeciwko Wypędzeniom według projektu Eriki Steinbach.
Oświadczenie to może zostać bardzo negatywnie odebrane w Warszawie, dokąd Angela Merkel zamierza się wybrać ze swoją drugą zagraniczną wizytą jako kanclerz.
Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie miałaby ona nastąpić. Wiadomo natomiast, że dzień po jej oficjalnym mianowaniu, czyli w przyszłą środę, poleci do Francji, kraju, który jest najważniejszym sojusznikiem Niemiec.
Początkowo rozważano „równoczesną” podróż Angeli Merkel do Paryża i Warszawy, na wzór wizyty prezydenta Horsta Köhlera, który w ciągu jednej doby odwiedził obie stolice. Wczoraj jednak nikt w Berlinie nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie dotyczące realizacji tych planów. Wiadomo jedynie, że Warszawa będzie na pewno celem drugiej zagranicznej podróży pani kanclerz.
Francja i Polska stanowić będą dwa punkty orientacyjne europejskiej polityki nowego rządu. Jak pisał wczoraj dziennik „Die Welt”, Angela Merkel nie przyjęła oferty Tony’ego Blaira. Miał onnalegać, by szefowa niemieckiego rządu złożyła pierwszą wizytę w Londynie. Tymczasem przyszły szef niemieckiej dyplomacji z ramienia SPD Frank-Walter Steinmeier zapewnia, że ogólne zasady niemieckiej polityki się nie zmienią. – Ścisłe partnerstwo z Francją, pojednanie z naszymi wschodnimi sąsiadami, przede wszystkim z Polską, i pogłębienie przyjaźni transatlantyckiej – tak scharakteryzował kurs przyszłego rządu.
Przyszła pani kanclerz od dawna zapowiadała, że będzie informować Warszawę o stanie stosunków niemiecko-rosyjskich. Te, jak twierdzi Steinmeier, rozwijać się będą jednak na zasadzie „strategicznego partnerstwa”, tak jak za kadencji Gerharda Schrödera. Przyszły szef MSZ podkreśla przy tym, że takiego terminu użyto w umowie koalicyjnej.
Wizytę w Waszyngtonie Angela Merkel zamierza złożyć dopiero w styczniu przyszłego roku. W opinii Steinmeiera po okresie nieporozumień w czasie wojny w Iraku nie ma już żadnej potrzeby dokonywania zwrotu w polityce wobec USA. – Wbrew opinii wielu osób ścisłe partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi jest już od dawna faktem – powiedział niedawno.
PIOTR JENDROSZCZYK z Berlina
Tags: cen, Francji, jak, jest, miano, od, oferty, pl, Prasa społeczno - polityczna, Roku, tym
Leave a Reply