Seminarium: „Rumunia i Bułgaria przed bramami UE”

Informacja Ambasady RP. 22-23 listopada br. bawarska fundacja Hannsa Seidela zorganizowała w berlińskim przedstawicielstwie Bawarii cykl wykładów pod wspólnym tytułem „Rumunia i Bułgaria przed bramami UE”. W części panelu poświęconej Rumunii, uczestniczyli prof. dr M. Seidel z Centrum Badań nad Integracją Europejską w Bonn , dr A. Gabanyi z berlińskiej fundacji Nauka i Polityka, prof. dr V. Iliescu z Instytutu Historycznego Uniwersytetu w Akwizgranie, K.Z. Pinter, rumuński podsekretarz stanu odpowiedzialny za stosunki z mniejszościami narodowymi oraz W. Göll dziennikarz radiowy zajmujący się tematyką rumuńską. Celem wystąpień było zaprezentowanie aktualnej politycznej i społecznej sytuacji w Rumunii w kontekście dążeń tego kraju do przystąpienia do UE w 2007 r. W toku debaty paneliści zgodnie sformułowali 4 główne tezy ułatwiające ich zdaniem zrozumienie znaczenie rumuńskiej akcesji do UE.

1. Uczestnicy wskazywali na „zmianę klimatu” wokół rozszerzenia, jako niezależny, zewnętrzny czynnik wpływający negatywnie na postrzeganie szans Rumunii na przystąpienie do UE w 2007 r. Przy akceptacji uwagi sformułowanych w raportach KE nt. braków i opóźnień w przygotowaniach akcesyjnych tego kraju, zwracano uwagę, że 8 wschodnioeuropejskich krajów, które przystąpiły do UE w 2004 r., także „miało trudności z wypełnieniem wszystkich wymogów, ale wówczas Europa była bardziej otwarta na nowych członków”. W tym kontekście wyrażano ubolewanie wynikające z niskiego poziomu wiedzy społeczeństw „starej Unii” o nowych krajach członkowskich i kandydackich. Winę za ten stan rzeczy, który według zgromadzonych po części przyczynił się do fiaska referendów we Francji i Holandii, ponoszą elity polityczne tych państw, które nie przeprowadziły dostatecznej kampanii informacyjnej nt. procesu rozszerzenia UE.
2. Kolejnym poruszanym tematem, była kwestia porównywania wyników Bułgarii i Rumunii w ich drodze do członkostwa w UE. Paneliści zgodnie twierdzili, że Rumunia często ma niezasłużenie gorszy „image” od Bułgarii, co szczególnie widoczne jest na forum PE. Według nich to preferencyjne postrzeganie Bułgarii jest pochodną m.in. sympatii głównych frakcji PE do ich odpowiedników wchodzących w skład bułgarskich rządów ostatnich lat. Do Rumunii, w której do niedawna rządzili postkomuniści, deputowani do PE „nie czują już takiego sentymentu”. Przypominano, że w ostatnim czasie Rumunia znacznie przyspieszyła tempo przeprowadzanych zmian i zmniejszyła swoje zaległości w stosunku do Bułgarii.
3. Dużo uwagi poświęcono skutkom ewentualnej decyzji o przełożeniu przyjęcia Rumunii do UE na 2008 r. Wszyscy dyskutanci gorąco przekonywali, iż decyzja taka miała by katastrofalne skutki dla procesu rumuńskiej transformacji i budowy społeczeństwa obywatelskiego. Zwracano uwagę na niezwykłą emocjonalność tamtejszego społeczeństwa, które odroczenie daty przystąpienia może skłonić do poparcia w wyborach partii narodowościowych i populistycznych. Podobny mechanizm zadziałał podczas ostatnich wyborów do parlamentu na fali rozczarowania nieuwzględnienia Rumunii w grupie pierwszych państw postsocjalistycznych, które miały być przyjęte do NATO. Negatywne skutki przyniosłoby także rozdzielenie akcesji obu krajów kandydackich i przyjęcie do UE Bułgarii jako pierwszej. W wystąpieniach nie negowano faktu, że Rumunia ma jeszcze znaczne braki w aspekcie przygotowań do członkostwa, jednak „polityczna cena opóźnienia tego faktu, byłaby niewspółmierna do ewentualnych dodatkowych obciążeń finansowych ze strony UE”.
4. Przedstawiając zarys społecznej sytuacji w Rumunii, poruszano także problem występującej tam na wielką skalę korupcji oraz stosunków z mniejszościami narodowymi, w tym z Cyganami. Przedstawiono rumuńskie uregulowania prawne, które zapewniają mniejszościom narodowym ułatwiony dostęp do parlamentu oraz gwarantują naukę w językach narodowych na poziomie szkoły podstawowej i średniej. Najlepiej zorganizowaną mniejszością są Węgrzy, którzy regularnie przekraczają ogólny 5 % próg wyborczy i są aktywni w parlamencie. Jest to również mniejszość, która wysuwa najdalej idące postulaty w dziedzinie autonomii kulturowej i finansowania ich działalności. Prawo rumuńskie w żaden sposób nie dyskryminuje Cyganów, jednak preferowanych przez zaczną ich część wędrowny sposób życia, wczesne zakładanie rodzin, związany z tym brak dobrego wykształcenia i zawodu, stanowi duże wyzwanie dla władz pragnących pomóc im w uzyskaniu godnych warunków bytowych. Rumunia ocenia swoje stosunki z mniejszościami narodowymi jako dobre i jest żywotnie zainteresowana ich stałym ulepszaniem. Sprzeciwia się jednak podchodzeniu do tego tematu, zwłaszcza w kontekście ludności cygańskiej, w sposób polegający na wyznaczaniu terminów, do których należy przeprowadzić konkretne działania. Podobnie jak nękająca kraj korupcja, tak i kwestie mniejszości są dziedzinami, których poprawa wymaga czasu oraz wielu zmian, tak systemowych, jak przede wszystkim mentalnych.
Wnioski: Rumunia przedstawiona została jako kraj, który mimo trudnej przeszłości ostatniego półwiecza stara się powrócić do struktur zachodnioeuropejskich. Społeczeństwo tego kraju silnie utożsamia się z pojęciem Europejczyków, traktując wstąpienie do UE jako powrót do miejsca swojej przynależności oraz szansę na poprawienie jakości swojego życia. Rumuni utrzymują liczne rodzinne i zawodowe więzi z krajami UE, znają je i szanują. Dlatego tak ważne jest, aby kolejny raz nie poczuli się odrzuceni przez europejskich partnerów. Wyrażono przekonanie, że patologiczna korupcja, niesprawność administracji i wymiaru sprawiedliwości pod wpływem przykładu z UE będzie się sukcesywnie zmniejszać. Potrzebny jest do tego jednak czas, oraz cierpliwość i wsparcie „Zachodu”.
W części panelu poświęconej Bułgarii, uczestniczyli dr Johanna Deimel – kierownik wykonawczy Towarzystwa Europy Południowej z Monachium, dr Heinz Brahm – historyk, Bergisch Gladbach, dr Emil Mintchev – Centrum Badań nad Integracją Europejską Uniwersytetu w Bonn oraz Alexander Andreev – Deutsche Welle, redakcja bułgarska, Bonn. Moderatorem spotkania był Bernd Dieter Rill, Hanns-Seidel-Stiftung. Celem wystąpień było przybliżenie najważniejszych elementów sytuacji w Bułgarii, w tym w kontekście dążeń tego kraju do przystąpienia do UE w 2007 r..
1. W trakcie debaty na temat „Romowie i Turcy – polityka mniejszościowa w Bułgarii” pokrótce opisana została historia mniejszości tureckiej, której największe skupiska znajdują się w Regionie Rodopów. W latach 90-tych powstała partia reprezentująca ich interesy. Pojawiły się też programy telewizyjne i radiowe (a także lokalnie rozgłośnie radiowe dla Romów). Utworzona została także Narodowa Rada ds. mniejszości narodowych – wspomniano jednak o krytyce tego organu (w tym ze strony UE) z powodu jego słabości i nieefektywności. Następnie rozmówcy zajęli się omawianiem wyników ankiety przeprowadzonej przez czasopismo „Kapital” (czerwiec 2005 r.) na temat sytuacji mniejszości narodowych w Bułgarii oraz nastawienia do nich reszty społeczeństwa – dane przedstawione przez czasopismo okazały się bardzo negatywne. Ankieta wykazała m.in. znaczące różnice pomiędzy rodowitymi Bułgaramii a mniejszością turecką, a szczególnie romską w zakresie m.in.: wykształcenia, zatrudnienia, poziomu życia oraz udziału w gospodarce. Wg powyższych badań w Bułgarii w dużym tempie rozprzestrzenia się ksenofobia i antysemityzm. Wyrazem tych nastrojów jest m.in. popularność radykalnej, nacjonalistycznej i faszyzującej partii Ataka w ostatnich wyborach parlamentarnych. Ugrupowanie to wypłynęło na fali krytyki polityki dotychczasowych władz, a także resentymentach i popularności haseł nacjonalistycznych. W społeczeństwie bułgarskim panuje przekonanie, że bułgarscy Turcy mają zbyty duże wpływy w Bułgarii – w ocenie prelegentów przyczyną takiego myślenia są utrzymujące się uprzedzenia związane z wcześniejszą okupacją tych terenów przez Cesarstwo Ottomańskie, poprzednika Turcji.2. Kolejnym podjętym zagadnieniem była kultura polityczna w Bułgarii. Wg rozmówców system partyjny w Bułgarii nie przystaje do innych krajów regionu. W początkach demokracji krajem rządzili politycy niedoświadczeni, poszczególni szefowie resortów traktowali swoje ministerstwa jako autonomiczne centra decyzyjne. W wyborach parlamentarnych w 2001 r. partia rządząca premiera Kostowa spodziewała się ponownego zwycięstwa (na co wskazywały badania opinii publicznej). Jednakże niespodziewany sukces odniosła partia Narodowy Ruch Symeona II – byłego monarchy bułgarskiego Symeona Saksoburdzkiego. Ten w ciągu kilku miesięcy wykorzystał sprzyjające warunki, w tym nastroje społeczne oraz nadzieje wiązane z jego powrotem, do zdobycia 41% poparcia w wyborach. Społeczeństwo miało nadzieje na nadzwyczajne przemiany, które zbliżą Bułgarię do Szwajcarii, w której wcześniej mieszkał monarcha. Po tych wydarzeniach system partyjny w tym kraju powoli ulega przemianom, zmierzając do modelu niemieckiego lub brytyjskiego, w którym dominują dwie partie – konserwatywna i socjaldemokratyczna.
3. Ostatnim tematem omówionym przez gości była kwestia Bułgarii na drodze do Unii Europejskiej. Podstawowe pytanie – czy Bułgaria jest gotowa jest do członkostwa w UE. Wg rozmówców obecnie do głównych zagrożeń dla aspiracji europejskich tego kraju należą: niedoinformowanie społeczeństwa, zbyt duże oczekiwania oraz narastająca frustracja związana z kosztami społecznymi dostosowania Bułgarii do standardów unijnych. Do obszarów szczególnie trudnych zaliczono: wolność świadczenia usług, rolnictwo (brak agencji transferu środków pomocowych), polityka regionalna, sprawiedliwość i sprawy wewnętrzne (duża przestępczość w tym o charakterze zorganizowanym) oraz ochrona własności intelektualnej. Dodatkowym problemem drążącym Bułgarię jest tzw. drenaż mózgów – z tego kraju wyjechało w ostatnich latach w poszukiwaniu pracy ok.. 700-800 tys. obywateli. Dotyczy to w głównej mierze osób lepiej wykształconych. W ocenie gości bułgarskich przykład ostatniego rozszerzenia UE pokazał, że decyzja ta ma w dużej mierze charakter polityczny – pozostające braki w przygotowaniu, o ile nie są rażące, mogą być usunięte już po uzyskaniu przez Bułgarię członkostwa w Unii. W końcówce debaty wywiązała się dyskusja na temat ewentualnych konsekwencji zastosowania przez UE klauzuli zapisanej w traktatach akcesyjnych Bułgarii i Rumunii, pozwalającej na przesunięcie terminu ich przyjęcie do Unii o 1 rok. Wg Bułgarów przyniosłoby to drastyczny wzrost nastrojów eurosceptycznych w ich kraju. W efekcie obecny rząd koalicyjny może upaść a władzę w kraju mogą przejąć ugrupowania przeciwne członkostwu Bułgarii w UE. Jednocześnie dr E. Mintchev powołał się na łacińską paremię – pacta sunt servanda. Traktaty akcesyjne z Bułgarią i Rumunią zostały już podpisane (nie zostały jeszcze ratyfikowane przez część krajów UE). Co według niego daje Bułgarii możliwość zaskarżenia ewentualnej decyzji UE do Trybunału w Strasburgu.

Tags: , , , , , , , , , , , , ,

Related posts

About the Author

Leave a Reply

You can use these XHTML tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <blockquote cite=""> <code> <em> <strong>