Wybory parlamentarne w Iraku
Wstępne wyniki wyborów wskazują na ostateczny upadek amerykańskich i brytyjskich nadziei na utworzenie pro-zachodniej świeckiej demokracji w zjednoczonym Iraku oraz pogrzebanie idei nowego państwa irackiego (a nie jego początek, jak chcą prezydent Bush i premier Blair). Sukces koalicji szyickich partii religijnych okazał się większy niż oczekiwano (58% w Bagdadzie, podczas gdy popierany przez T. Blaira były premier Alawi uzyskał tylko 14%). Proces oceniany jest jako idący w kierunku dezintegracji i podziału kraju na regiony etniczne. Nadzieje na zwycięstwo kandydatów świeckich (Alawiego i Chalabiego) nie zostały spełnione. Oznacza to istotną zmianę z państwa świeckiego na kraj, w którym (wyłączywszy Kurdystan) prawo religijne będzie najważniejsze. Decyduje o tym całkowity sukces religijnej koalicji szyickiej w Bagdadzie i na południu kraju. Islamscy fundamentaliści wyszli nawet wzmocnieni w obu, tj. sunnickiej i szyickiej, grupach etnicznych. Sojusznicy irańskiej teokracji poszerzają swoje wpływy. Górą są wrogowie Ameryki w Iraku, a nie – jak skomentował wybory prezydent Bush – amerykańska polityka.
Pośród mogących cieszyć się z obecnej sytuacji politycznej, tj. osiągnięcia przez teokratyczne partie szyickie pozycji najsilniejszej siły politycznej, wymienia się Iran oraz nacjonalistycznego duchownego al-Sadra. Sytuacji nie zmienią zapowiadane zarówno przez przywódców sunnickich, jak i ugrupowanie Alawiego, skargi (a nawet powtórzenie wyborów w Bagdadzie). Irak będzie krajem z religijnym społeczeństwem oraz religijnym przywództwem. Wyniki wyborów odzwierciedlają tylko sposób, w jaki większość szyicka w Iraku systematycznie powiększa stan posiadania na wszystkich szczeblach władzy (m.in. już kontrolując resort spraw wewnętrznych i dysponując 110 tys. osób w siłach policyjnych i paramilitarnych oraz mając większość w 80 tys. armii). Dalszy rozłam w Iraku jest faktem. Siły odśrodkowe dominują. Większość głosujących kierowała się przynależnością etniczną, a nie narodowościową. Drugi artykuł przedstawia bardziej wyważoną ocenę wyborów. Są jednym z niewielu budzących nadzieję wydarzeń od czasu usunięcia Husajna i mogą być oznaką, że mimo wszystko z czasem Irak może przekształcić się w funkcjonującą demokrację. Wszystko zależy od tego, co nastąpi w konsekwencji rozpoczętego procesu. Pierwsze sygnały nie są budujące. Wyraźny podział etniczny, słaba pozycja świeckiego bloku politycznego i przesądzony los koalicyjnej formy przyszłego rządu decydują o konieczności zapewnienia w dalszym procesie wyjątkowej przejrzystości w celu zapobieżenia pogłębianiu się resentymentów etnicznych, religijnych i politycznych, a w konsekwencji sięgnięciu po rozwiązania zbrojne. Jeśli ma nastąpić poprawa losu zwykłych Irakijczyków, siły polityczne oraz wybrani przedstawiciele muszą być gotowi do współpracy. Dla Amerykanów najważniejszym zadaniem pozostanie respektowanie woli elektoratu i znalezienie takich mechanizmów, które zapewnią kontynuowanie procesu politycznego.
Tags: cen, jak, jest, od, Prasa, tym
Leave a Reply